środa, 11 lutego 2015

08.02.2015

Tak wiem, znowu zapomniałam...
No to tak. Jeździłam na Alasce (bardzo dawno na niej nie jeździłam). Bardzo się bała, a miałyśmy jechać jako czołowe. Później wjechała Kasia na oklep, bez ogłowia na Dratewce na czoło, więc było dobrze. Nie galopowaliśmy, bo nawet nie mogliśmy prze kłusować całego okrążenia. Jazda tak średnio udana, ale była. To się liczy.
                                                                                                                     To na tyle, papatki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz